Był czas, kiedy chodziłem w pomarańczowym polarze…

wpis w: Francja, Podróże | 0

Bretania we Francji to kolejne miejsce, w którym praktycznie na każdym kroku można sfotografować coś ciekawego. I oczywiście myślę tu o street photo, a jakże, ale nie tylko…

Oczywiście zdjęcie, które musi wykonać każdy, kto jest w okolicy. Mount Saint Michel – niezwykła wyspa, która dzięki pływom morskim jest raz wyspą, a raz półwyspem. Jeśli źle trafisz, morze zaleje po dach Twój samochód. Na tej wyspie – niewyspie mieści się sanktuarium Michała Archanioła, ale z tego co zauważyłem, to wyspa ta jest obecnie jednym wielkim targowiskiem i miejscem turystycznym. Mimo to trzeba tam pojechać, zobaczyć i spędzić tam praktycznie cały dzień. Oprócz sanktuarium jest tam wiele budynków, restauracji, sklepów, miejsc noclegowych, parków, sam nie wiem czego jeszcze.

No ale jedźmy dalej z ciekawszymi fotografiami. 🙂 Działo się dużo. Oprócz street photo i krajobrazów starałem się uchwycić klimat miejsca. Nie byłbym sobą gdybym nie spełnił się w „moim” patrzeniu na świat… Powyżej eksperyment z ogniskową 200 mm jak widać rozmycie tła bardzo przyjemne. Piękna separacja głównego obiektu chociaż tło nie zamieniło się w zupełne „mydło”.

W 2010 roku wybrałem się do Bretanii ze znajomymi na kilkudniową wyprawę. Mieszkaliśmy w małej wiosce, w wynajętym domu, w niesamowicie kameralnym otoczeniu. Każde miasteczko czy wioska jaką odwiedziliśmy wyglądała bardzo… średniowiecznie.© www.xaos.pl

Domy zbudowane z kamienia, spokój i klimat nie do podrobienia. Ludzie bardzo życzliwi i przyjaźni, chociaż po wcześniejszym kilkukrotnym pobycie w Paryżu miałem o Francuzach nienajlepsze zdanie. Myliłem się, specyfika dziwactwa Francuzów widocznie sprowadza się jedynie do mieszkańców dużych aglomeracji miejskich. Jak z resztą i w Polsce 😉

© www.xaos.pl

Klimat jest… Najgorsze jest to, że praktycznie na każdym kroku widuje się takie otoczenie. Pozazdrościć…

Cydr… świetny lekko alkoholowy napój na bazie jabłek. Rewelacyjny na gorące dni.

Przez otwarte drzwi… Przyznaję się, fotografuję z ukrycia.

Tym razem chyba zostałem dostrzeżony. Jak myślisz, która z osób mnie zobaczyła? 😉

To nie „tajnos agentos”, ot stał sobie człowiek, a ja właśnie przechodziłem więc…

Był to czas, kiedy chodziłem w pomarańczowym polarze…

 

info

W tamtym czasie miałem ze sobą Panasonica DMC-G1 z obiektywem z zestawu jaki kupiłem rok wcześniej, czyli 14-45 mm, oraz nieodłączną 20 mm f/1.7. Od czasu do czasu zakładałem też obiektyw, którego pozbyłem się już dawno temu – Panasonic 45-200 mm.  Praktycznie większość zdjęć wykonałem tym obiektywem. Czy taki zestaw w jakiś sposób ogranicza w podróży do Bretanii? Osobiście uważam, że absolutnie nie! Jest to kraina pięknych krajobrazów, nie jest tam ciasno, a pogody można Francuzom tylko pozazdrościć. Dlatego można Bretanię fotografować naprawdę wszystkim i uzyskać świetne zdjęcia.

To tyle na początek…

 

Zostaw Komentarz