Jak ostry powinien być obiektyw?

wpis w: Z innej beczki | 0

Najbardziej ostrym obiektywem jaki posiadam obecnie jest Olympus M.Zuiko 75 mm f/1.8. Jeden z najlepszych obiektywów do systemu Micro 4/3, oraz chyba jeden z najlepszych w ogóle jaki można kupić. Wychwalany jest w każdych testach, a ci, którzy go posiadają nie mają wątpliwości, że to prawdziwa perełka wśród obiektywów.

Olympus m.Zuiko 75 mm f/1.8
Olympus m.Zuiko 75 mm f/1.8

Oto i on – wygląda rasowo i rzeczywiście jest prawdziwie rasowym obiektywem. Posiadam go od niedawna i przyznam się, że do tej pory nie miałem okazji aby go użyć w „terenie”. Wybieram się w góry. Mam zamiar kompletnie oderwać się na trzy tygodnie od wszystkiego – dosłownie. Cieszyć się każdą chwilą i aktywnie leniuchować. A to zawsze oznacza okazję do fotografowania. Będzie to zatem wyjazd pod hasłem relaksu dla ciała, fotografowania krajobrazów górskich i portretowania. Zapakowałem więc do torby moją portretową 75-kę, a przy tej okazji automatycznie zrodziło się pytanie – jak ostry powinien być obiektyw?

Odpowiedź jest prosta – tak ostry jak to tylko możliwe 😉

I taki właśnie jest M.Zuiko 75 mm f/1.8 – jasny i ostry jak brzytwa. Niektórzy piszą o nim jako o doskonałym „szkle”…

Nie zawsze jednak bywa tak, że mamy w torbie obiektywy „doskonałe”. Na szczęście w systemie Micro 4/3 mamy ten komfort, że praktycznie większość obiektywów jakie można kupić w komplecie z korpusem jest bardzo dobrej jakości. Mam tu na myśli zwłaszcza obiektywy Panasonica. Ale nawet jeśli nie dysponujemy ostrym „szkłem” możemy wykonać całkiem ciekawe zdjęcia idąc w zupełnie innym kierunku.

 

© www.xaos.pl

Zamiast próbować wykonać niemożliwie ostre zdjęcie sprzętem, który nie jest w stanie tego zrobić, możesz z powodzeniem „pobawić się” wykonywaniem zdjęć kompletnie nieostrych. Ot jakby chociaż ten samochód, który zrobiłem w dniu mojego powrotu z wyprawy do Bretanii we Francji.

OK, wiem, w całym tym wywodzie o ostrości obiektywów nie ma zbyt wiele sensu. Wcale nie po to proponuję Ci robienie „nieostrych” zdjęć, bo Twój obiektyw nie jest ostry. Prawda jest taka, że po pierwsze nie mogę się doczekać wyjazdu i faktycznie wykorzystania mojej 75-ki, chciałem więc się pochwalić, że mam jeden z najlepszych obiektywów jaki istnieje, ale przede wszystkim chciałem zwrócić Twoją uwagę, na inny aspekt fotografii. Na możliwość poszukiwania nowego, na wykorzystanie innego podejścia do zrobienia dobrego zdjęcia, a jednocześnie na zmuszeniu mózgu widza do większej aktywności.

Gdybym sfotografował ten samochód ot, po prostu. Cóż to byłoby za zdjęcie? Pewnie nudne bo ani pogoda, ani pora dnia, ani otoczenie, ani nawet model auta nie były zupełnie atrakcyjne. A ja w tamtej chwili czekałem w samochodzie na pasażera i miałem nieodpartą chęć naciśnięcia spustu migawki i zrobienia dobrego zdjęcia.

W ogóle od wielu lat zastanawia mnie jedna kwestia, której nie rozstrzygnąłem jeszcze:

czy w każdym miejscu i czasie jesteśmy w stanie wykonać naprawdę dobre zdjęcie?

Czasami wydaje mi się, że tak, a czasami nie mam zupełnie pomysłu i mam wrażenie, że jestem w miejscu, które niczego nie oferuje. (A może to ja nie potrafię jeszcze dostrzec okazji?…)

Tak czy siak, na jednym końcu mamy ostre, doskonale zogniskowane ujęcia, na drugim zaś, zdjęcia, których atutem jest właśnie brak ostrości – zdjęcia bazujące na rozmyciu. Jak wykonać takie fotografie, które mimo, że są zupełnie nieostre, a jednak sprawiają, że ten, kto je ogląda wie, co one przedstawiają?

Pięknem fotografii rozmytych jest to, że nie są oczywiste. Nie pokazują świata takim, jakim go widzimy na co dzień. Ich piękno tkwi w tym, że aby dostrzec to, co przedstawiają, mózg obserwatora musi wykonać pracę. Musi połączyć rozmyte plamy, światła i cienie w obraz, i… WYOBRAZIĆ sobie całą scenę! Wiesz, że to jest samochód, chociaż samochodu nie ma na tym zdjęciu! W Twoim mózgu, gdy oglądasz takie zdjęcie zachodzi bardzo wiele procesów. Z Twojej pamięci wyciągane są informacje. Następuje porównanie zapamiętanych przez Ciebie obrazów, jakie widziałeś przez całe swoje życie, dopasowanie ich do Twoich doświadczeń i nazwanie tego słowami (tak, my dorośli myślimy niestety słowami). Mózg dokonuje niesamowitej pracy abyś mógł pomyśleć „o! samochód na drodze”. Analizuje każdy detal zdjęcia, chociaż najbardziej skupia się na najjaśniejszych fragmentach (ludzki wzrok intuicyjnie ciąży do najjaśniejszych obszarów obrazu). Mózg dostrzega i zwraca uwagę na takie szczegóły, których świadomie nawet nie zauważyłeś. Nie wierzysz? A zauważyłeś, że światła odbijają się w mokrej jezdni? Że po lewej stronie jest delikatna zielona smuga, w miejscu gdzie jest trawnik, która dla mózgu wytycza krawędź drogi? Takich szczegółów Twój mózg dostrzega dużo więcej. Robi to w ułamku sekundy, ale i tak robi to na tyle długo, że jesteś w stanie odczuć różnicę w tym, jak długo przyglądasz się fotografii „oczywistej”, a jak długo fotografii „rozmytej”. Gdy już Twój mózg ustalił jaki jest układ barw, smug, świateł i cieni następuje dopasowanie „ostrych” obrazów jakie mózg przechowuje w pamięci. Poszukuje tych, które pasują do tego właśnie układu. Nigdy nie pomyślisz patrząc na to zdjęcie „O! pociąg!”, albo „O! krzesło!”. Co ciekawsze, człowiek, który nigdy nie widział samochodu jadącego wieczorem z włączonymi światłami, nie ma szans dostrzec tu samochodu. Zamiast tego, może sobie wyobrazić ogniska jakie widywał w swojej wiosce plemiennej, albo światła padające z namiotów, czy też kompletnie nie dopasować tych „plam” do swoich obrazów w pamięci i nie zrozumieć tego zdjęcia w ogóle – potraktować je jako abstrakcję.

Jak wykonać takie zdjęcia?

Są co najmniej dwa sposoby, z których podam Ci cztery :-):

  1. Rozogniskowanie obiektywu – czyli wyłączenie Auto Focusa – czyli automatycznego ustawiania ostrości i przekręcenie pierścieniem ostrzenia tak, aby uzyskać plamy, które utworzą rozmytą fotografię. Nie koniecznie jest to skrajne rozogniskowanie. Czasami plamy stają się tak rozmyte, że nie sposób domyślić się kształtów, wtedy trzeba obrócić pierścień ostrzenia z powrotem. Zawsze zwróć uwagę, czy Twoje rozogniskowane zdjęcie daje jakiś przekaz, czy nie rozmywasz za mocno!
  2. Wykorzystanie rozmycia ruchem – ustawiasz ostrość na obiekcie, który fotografujesz i przy odpowiednio długim czasie naświetlania wykonujesz ruch aparatem. Ruch ten spowoduje rozmycie zdjęcia.
  3. Rozmycie przy długich czasach migawki – to właściwie też rozmycie ruchem, ale nie ruchem aparatu, lecz ruchem obiektów tworzących fotografowaną przez Ciebie scenę. Przy odpowiednio długich czasach migawki, obiekty takie jak woda, liście, ludzie, zwierzęta, chmury, gwiazdy rozmyją się na zdjęciu tworząc nowe formy, normalnie niewidzialne dla ludzkiego oka.
  4. Rozmycie za pomocą zoomu – to również forma rozmycia ruchem – tym razem ruchem soczewek obiektywu, powodując zmianę powiększenia obrazu w trakcie naświetlania zdjęcia. (czyli podczas otwartej migawki)

© www.xaos.pl

To zdjęcie jest przykładem rozmycia w ruchu. Kolejka do ZOO w Poznaniu jadąca przez las. Trzęsła tak, że w sumie nie musiałem nic robić poza skadrowaniem i naciśnięciem spustu migawki.

© www.xaos.pl

Zdjęcie lasu w okolicach Kazimierza Dolnego. Bardzo lubię to zdjęcie. Soczyste…

© www.xaos.pl

Długi czas migawki spowodował, że ognisko wydaje się łukiem ze światła – to efekt ruchu iskier. Niektórzy widzą tu meduzę 🙂

 

© www.xaos.pl

Rozmycie zoomem w kawiarni w Gdyni.

© www.xaos.pl

Aparatem nie tylko możesz przesuwać, możesz nim także obracać – oto drzewa w Łódzkim parku fotografowane od dołu podczas obracania aparatem wokół osi obiektywu… ciężko już dostrzec co jest fotografowane, chociaż przy odrobinie wyobraźni…

Miłej zabawy!

 

 

 

 

Zostaw Komentarz