VII Fotospacer z firmą Panasonic

wpis w: Polska | 0

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Mój aparat jest nadal nieczynny, ale nie przeszkodziło mi to kompletnie aby z przyjaciółmi wziąć udział w VII fotospacerze zorganizowanym przez Tomka z portalu www.m43.eu.

Od dłuższego czasu używam korpusów firmy Olympus i jestem z ich jakości i możliwości niezmiernie zadowolony. Tym bardziej ciekaw byłem, co firma Panasonic, od czasów wypuszczenia GH2, którego używałem dość długo, ma w swojej ofercie. Minęło przecież od tego czasu już parę lat…

VII Fotospacer © www.xaos.pl

 

Tym razem fotospacer odbywał się na Starym Żoliborzu w Warszawie. Przybyło sporo osób, ale na szczęście odpowiednio wcześnie zapisaliśmy się, przez co aparatów i obiektywów dla nas wystarczyło. Przypadły nam dwa korpusy – ja otrzymałem GH3 czyli następcę, bardzo przeze mnie uznanego GH2, miałem też okazję używać niesamowitą „zatyczkę” do obiektywu o nazwie DMC GM1. W szczególności ten drugi, niesamowicie malutki aparacik zrobił na mnie ogromne wrażenie. Do tego stopnia, że na poważnie zastanawiamy się, czy by go sobie nie kupić do jakiś naszych krótkich wypraw i innych wygłupów.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

 

GH3 to aparat, który był dokładnie tym, czego się spodziewałem. Aparatem, o którym fotografujący zapomina, bo ten po prostu robi to co do niego należy i robi to doskonale, i robi to błyskawicznie.

Kilka osób miało do dyspozycji najnowszy flagowy model firmy Panasonic GH4. Miałem go tylko przez chwilę w dłoniach i jeśli chodzi o obsługę, jest to równie doskonała konstrukcja co GH3. Zewnętrznie praktycznie różnią się niewielkimi detalami. Wszelkie kontrolki, przyciski i pokrętła, a więc ergonomia jest równie doskonała co w GH3. Oczywiście możliwości „czwórki” znacznie odbiegają od jej poprzednika, zwłaszcza w dziedzinie video, ale dla mnie było najważniejsze by ocenić jakość wykonania i obsługę. W obydwu dziedzinach zarówno GH3 jak i GH4 wypadają doskonale. Mój stary model GH2 był zauważalnie mniejszy i to jest jedyny minus obu obecnych flagowych modeli Panasonica – ich rozmiary, jeśli już bym miał jakiś minus wskazać. Ale jest to dla mnie na tyle ważny minus, że zaważył kiedyś na rezygnacji z zakupu GH3, a teraz modelu GH4.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

 

Wymiary i poręczność sprzętu są dla mnie bardzo ważne. Inną cechą, której brakuje obu modelom, to stabilizacja matrycy jaką oferuje obecnie Olympus.

U zarania dziejów, gdy powstawał system micro 4/3, obie firmy obrały różne drogi prowadzące do ułatwienia użytkownikom fotografowania z dłuższymi czasami. Panasonic postanowił produkować sprzęt z optyczną stabilizacją wbudowaną w obiektywy, Olympus zaś, stabilizować postanowił matrycę. Ja sam byłem zwolennikiem rozwiązania Panasonica, ale gdy Olympus pokazał możliwości swojej 5-osiowej stabilizacji matrycy, musiałem uznać lepszość tego rozwiązania. Nie dość, że pozwala ono na stabilizację, dzięki której ostre obrazy można uzyskać z nieprawdopodobnie długimi czasami, to jeszcze, dzięki temu jakikolwiek obiektyw nie podłączyłbyś do korpusu, to staje się on „stabilizowany”. Co więcej, ze stabilizowaną matrycą, można produkować obiektywy nie posiadające stabilizacji, przez co mogą być znacznie tańsze i mniejsze. Ale prawdziwie spektakularne efekty stabilizacji systemu Olympusa widać przy filmowaniu. Nagle masz do swojej dyspozycji nic nie ważący SteadyCam! Niestety to co mogę powiedzieć na niekorzyść Olympusa E-M5 to to, że jego jakość obrazu wideo jest bardzo słaba. Rujnuje to niestety cały potencjał wykorzystania stabilizacji matrycy przy zastosowaniach video w tym modelu. Obraz z mojego „starego” GH2 był naprawdę nieziemsko doskonały, a obecnie kolejne modele Panasonica z serii GH (ale i nie tylko) oferują jeszcze lepszą jakość filmów. Niestety cały czas nie mają stabilizacji. Ech, marzy mi się czas, w którym jeden korpus będzie miał w sobie wszystko. 😉

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Panasonic ostatnimi czasy wydaje się również dostrzegać zalety stabilizacji matrycy (popularnie nazywanej IBIS – In Body Image Stabilisation) i zaczyna produkować korpusy mające właśnie takie rozwiązania. Niestety nie są to jeszcze modele z najwyższej półki, a szczerze powiem zaczyna być to poważną wadą tych ostatnich.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

 

Oprócz korpusów, na fotospacerze mieliśmy do dyspozycji również wiele obiektywów, a wśród nich najnowszy Panasonic/Leica 42,5 mm f/1.2, który miałem okazję używać i przetestować. Rzeczywiście jest to obiektyw godny pożądania. Niestety jego cena jest bardzo wysoka i będą mogły pozwolić sobie na niego jedynie osoby dość zamożne, lub te, które mają dość cierpliwości by uzbierać odpowiednią kwotę.

Ale tak naprawdę, tym co nas bardzo zaskoczyło to dwa obiektywy 14-140 mm firmy Panasonic. Z GH3 używałem wersji II tego modelu, zaś do GM1 miałem podpiętą pierwszą jego wersję . Dokręcony do miniaturowego korpusu GM1, który wyglądał może nieco dziwnie, jak jakaś lekko rozbudowana zatyczka do obiektywu, ale o dziwo okazało się, że taka konfiguracja jest bardzo wygodna i poręczna.

 

Od jakiegoś czasu, jestem zwolennikiem Tonacji Dramatycznej – czyli jednego z programów w aparatach Olympus, jego odpowiednik znalazłem również w aparatach Panasonica co dało mi sporo radości. Kilka z zamieszczonych tu zdjęć było wykonanych właśnie z wykorzystaniem tego programu w wersji panasonikowej.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

 

Oto kilka przykładów, choć niektóre nie wyglądają może zbyt dramatycznie 🙂

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Wracając do obiektywów 14-140 mm, to są one na rynku od dość dawna i o ile mnie pamięć nie myli zostały zaprezentowane razem z modelem GH1, jako obiektywy zoptymalizowane do pracy w trybie wideo. Ale użycie ich do fotografii wcale nie mija się z celem. Mają niesamowicie uniwersalny zakres ogniskowych, co pozwala praktycznie robić zdjęcia w większości sytuacji podczas wakacyjnych wypraw. Bardzo duże zbliżenia dające dość dobre rozmycie tła, jak i szeroki kąt jaki można osiągnąć za pomocą tych obiektywów, pozwolił nam praktycznie przez cały fotospacer nie zmieniać tych obiektywów na inne. To naprawdę super uniwersalne bestie. Wersja II jest ulepszona w porównaniu z wersją I i nie tylko w kwestii zmiany designu. Obiektyw jest znacznie mniejszy, lżejszy i optycznie doskonalszy. Obiektyw nie jest zbyt jasny, bo posiada przysłony w zakresie f/4-5.8, jednak spacerując w ten dość pochmurny dzień, nie odczuwaliśmy kompletnie ograniczenia w tym zakresie. Jak większość obiektywów firmy Panasonic posiada on stabilizację optyczną zdecydowanie potrzebną przy dłuższych zakresach ogniskowych i korpusach nieoferujących stabilizowanej matrycy.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Sam Stary Żoliborz zaskoczył mnie właściwie wszystkim. Do tej pory miałem kompletnie błędne pojęcie o tej dzielnicy, która okazała się mieć niesamowicie barwną historię. Jest pełna zieleni, pięknych budynków, parków i klimatu, który nie zaginął w smutnych dość dziejach Warszawy. Spotykaliśmy przepiękne, klimatyczne knajpki, sporą ilość ludzi wydających się spędzać zarówno w nich jak i w okolicznych parkach szczęśliwy czas. Minęła nas dorożka, spotkaliśmy kilka imprez zorganizowanych dla mieszkańców, chłopców ćwiczących kapuerę… Klimat jakiego nie spodziewałem się tu kompletnie.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

 

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Organizatorzy, do tego wszystkiego, uraczyli nas pokazem tańca z ogniem, przy którym mogliśmy wypróbować różne techniki fotografowania.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Aparat faworyzował dość krótkie czasy, które okazały się w moim mniemaniu w tym momencie bardzo trafne. Pozwoliły na piękne uchwycenie ognia, a jednocześnie zachowanie ostrej sylwetki poruszających się tancerzy.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Postanowiłem też wypróbować technikę dłuższych czasów by pokazać ślady poruszającego się ognia. Większość zdjęć niestety nie wyszła tak jakbym sobie tego życzył. Ogień co prawda kreślił piękne kształty jednak tancerze kompletnie byli rozmyci ruchem swych ciał. Ponieważ było jasno wbudowana lampa błyskowa nie pozwoliła na „zamrożenie” ich w ruchu.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Pięknie uformowany dysk ognia, ale lecz ręce tancerza wydają się być przezroczyste, a część jego ciała nieostra – rozmyta poprzez poruszenie.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Widząc „niepowodzenia”, postanowiłem skrócić czas by „uratować sesję”,

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Atrakcji było sporo – obok kina tęcza spotkaliśmy nawet londyński autobus 😉

VII fotospacer był świetnym przeżyciem. Firma Panasonic udostępniła nam najnowszy sprzęt, pełna gamę obiektywów i korpusów. Mogliśmy zapoznać się też na wielkim tablecie z technologią aparatów bezlusterkowych i historią dzielnicy. Tomek przeprowadził nawet zawody w szybkości autofocusa, w którym oczywiście bezlusterkowce zwyciężyły „resztę świata”.

VII Fotospacer © www.xaos.pl

Ja oczywiście miałem najlepszy czas, jak widać na powyższym zdjęciu. 😉

Dziękuję Tomku i paniom z Warszawskiej Fabryki Spacerów za zorganizowanie tego spaceru. Była to naprawdę świetna okazja do przetestowania sprzętu, poznania kilku bardzo malowniczych miejsc, a także przemiłego spędzenia czasu. Czekamy na kolejne tak świetne, pełnie wiedzy i zdobytych doświadczeń imprezy!

 

Zostaw Komentarz